Parę słów o mnie, autorze Atlasu sytuacji pieszych.

Fot. poniżej Łukasz Kaczanowski.

 

Na tylnej stronie okładki Atlasie umieściłem o sobie taką notkę:

Marcin Skrzypek, ur. 1972, lublinianin. Codzienny kierowca ale z zamiłowania rowerzysta i pieszy. Ojciec dwójki dzieci. Absolwent II LO im. J. H. Zamoyskiego w klasie matematyczno-fizycznej. Pracę magisterską obronił na anglistyce UMCS u prof. Artura Blaima z utopii amerykańskiej, z czym wiąże swoją wiarę w ulepszanie świata przez edukację. Od 1992 roku muzyk Orkiestry św. Mikołaja. W 1998 roku zaczął pracę w Ośrodku „Brama Grodzka –Teatr NN”, gdzie od 2005 roku koordynuje działania Forum Kultury Przestrzeni i popularyzuje wartości z nią związane. Redaktor czasopism i książek, publicysta kulturalny, animator kultury i partycypacji społecznej. Współtwórca Porozumienia Rowerowego i Pieszego Lublina, członek Rady Kultury Przestrzeni przy Prezydencie Miasta Lublin. Członek Rady Programowej Polskiego Kongresu Obywatelskiego. Współautor Strategii Rozwoju Lublina 2020 i Strategii Rozwoju Kultury Lublina. Wspólnie z Martą Kurowską i Janem Kamińskim wymyślił i koordynował projekt „Miasto dla ludzi. Lubelskie standardy infrastruktury pieszej”.

 

Nic dodać, nic ująć, ale chciałbym skomentować 🙂

Lublinianin. Nie jestem lokalnym patriotą w przesadnie emocjonalnym sensie. Bardziej czuję się mieszczaninem, który ma emocjonalną potrzebę poczucia sensu w swoim otoczeniu. Chcę, żeby moje miasto było po prostu racjonalnie urządzone i oczekuję dyskusji o tym, co znaczy dziś słowo „racjonalnie”. Miasto to organizm urządzony przez pokolenia dla kolejnych pokoleń. Lublin ma wiele wyjątkowych cech, przede wszystkim ludzką skalę. Racjonalnie jest ją zachować dla naszych prawnuków.

Pieszy. Jestem łazikiem. Uwielbiam spacery, wędrowanie, turystykę pieszą. Moją szkołą architektury krajobrazu były plenery Bieszczad, Beskidu Niskiego i Roztocza.

Kierowca. Po mieście najczęściej poruszam się autem, ale to nie znaczy, że muszę widzieć świat tylko z perspektywy szoferki. Po prostu dzięki temu dobrze znam emocje wszystkich kierowców, który nie mogą zaparkować, wyminąć rowerzysty, którzy ścigają się między światłami z innymi kierowcami o poll position itd. Jednak potrafię się do tych emocji zdystansować, spojrzeć z boku.

Dzieci. Dzieci poszerzają horyzonty. Sporo spacerowałem z wózkami. Dzięki dzieciom ciągle zwiedzamy z żoną inne miejsca. Widzę różnicę (na niekorzyść) w dostępie dzieci do przestrzeni publicznej dziś (w moim przypadku na osiedlu domków jednorodzinnych) i za moich dziecięcych czasów (na osiedlu Kruczkowskiego, które uważam pod wieloma względami za wzorcowe). Wiem, jak ważna dla dzieci jest swoboda, którą dziś wiele rodziców ogranicza im na rzecz swojego przesadnego poczucia ich bezpieczeństwa.

Wykształcenie. Darzę edukację wielką atencją. Nie ma zwyczaju chwalenia się swoim liceum, ale dla mnie były to cztery ważne lata m.in. turystyki pieszej i nauki ścisłego myślenia, które uważam za kluczowe dla prowadzenia obserwacji i wyciągania wniosków.

Utopia. Zanim zapisałem się na seminarium magisterskie z utopii, od dawna byłem fanem literatury s-f. Oba gatunki uczą wyobrażania sobie i oceniania alternatywnych, złożonych systemów urządzania życia. Studia anglistyczne dały mi też pogłębioną świadomość procesów wielostronnej komunikacji mających wielkie znaczenie w życiu społecznym.

Orkiestra św Mikołaja. Twarda szkoła partycypacji i twórczego myślenia. Najlepszy trening układania wspólnie z innymi wielu elementów w jedną spójną i akceptowalną przez wszystkich całość do publicznego użytku.

Praca w kulturze. Poszerza horyzonty, uczy empatii, rozwija kompetencje organizacyjne, daje swobodę myślenia interdyscyplinarnego.

Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”.  Szkoła odpowiedzialności za „małą ojczyznę”, kurs wrażliwości na wspólne dobro. Tu się zaczęły moje zainteresowania relacjami przestrzeń-użytkownik i stąd wyrosły wszystkie dalsze działania na ten temat. Jak zauważyłem większość tych komentarzy dotyczy edukacji i doświadczenia. Nie planowałem tego. Myślę, że stało się tak z dwóch powodów. Z jednej strony ergonomia przestrzeni publicznych nie jest w Polsce kierunkiem badań i wdrażania rozwiązań, więc nie da się tym zajmować mając w tym kierunku już jakieś ugruntowane wykształcenie. Trzeba wykazać się samoświadomością odbycia tej nauki innymi drogami. Z drugiej strony, już dawno tzw. kształcenie ustawiczne stało się kluczowym czynnikiem postępu. Przejawia się ono m.in. gotowością do wyciągania pożytecznych wniosków z każdej napotkanej informacji i każdego doświadczenia. Praca w Ośrodku dała mi takie możliwości.

Fotka. Jedyna korzyść ze startu w wyborach do Rady Miasta z listy „Wspólny Lublin” w 2014. Ale o dobre zdjęcie nie jest łatwo 🙂

Nie napisałem jeszcze o jednej ważnej sprawie: jestem osobą wierzącą. Uważam to za ważne, bo akurat w moim przypadku ta wiara jest źródłem przekonania, że przestrzenne organizowanie relacji między ludźmi ma wymiar moralny. Jest polem czynienia dobra. W miejskim tłoku usprawnianie funkcjonowania mieszkańców traktuję jako akt miłosierdzia. Piszę to, bo w Polsce jest wiele osób wierzących. Może ta wzmianka będzie dla nich zachętą do refleksji i wsparcia mądrzejszego i bardziej sprawiedliwego podejścia do komunikacji w mieście.

 

Marcin Skrzypek