Portfele chodzące i jeżdżące

 //  Rozdział: Chodzące portfele

Dlaczego piesi są ekonomicznie bardziej opłacalni dla miasta niż kierowcy?

Często pierwsze skojarzenie nt. pieszego to – kłopot: „niechroniony uczestnik ruchu”, czyli osobnik wymagający specjalnej troski. Czepia się każdej dziury w chodniku, łazi jak święta krowa, bez odblasków. Przeszkadza kierowcom. I tu jest pies pogrzebany: pieszy to kłopot tylko z punktu widzenia kierowców, który podzielają drogowcy. Ale już dla sklepikarza czy fryzjera pieszy to mile widziany klient. Spójrzmy przez pryzmat danych statystycznych dotyczących tysięcy pieszych, którzy codziennie przewijają się przez miasto, kupując różne produkty i usługi. Z tej perspektywy pieszy to ważna część rynku i ekonomii – to klient i podatnik, partner biznesowy, kluczowy „gatunek” ekosystemu ekonomii miasta.

W Polsce pokutują XX-wieczne stereotypy, według których zakłada się intuicyjnie, że używanie auta jest z definicji wyższym stopniem rozwoju niż chodzenie pieszo, ponieważ:

  • Jeśli ktoś chodzi pieszo, to znaczy, że nie stać go na samochód.
  • Jeśli ktoś jeździ po mieście własnym samochodem, to znaczy, że jest bogatszy.
  • Kierowca jest bogatszy, więc pewnie ma ważniejsze i pilniejsze sprawy do załatwienia niż pieszy.

Oczywiście, wraz z potanieniem samochodów, te twierdzenia tracą sens, ale stare nawyki myślowe pozostały. Dlatego też żądania szerszych jezdni i większej liczby miejsc parkingowych wydają się słuszne a priori, a pieszych traktuje się jako marginalną grupę klientów. Badania prowadzone na świecie pokazują, że jest odwrotnie: to piesi zostawiają w mieście więcej pieniędzy, a natomiast kierowcy potrzebują na swoje pojazdy więcej przestrzeni i generują więcej kosztów. Oczywiście poszczególne wyliczenia mogą być nieprecyzyjne, ale warto zauważyć, że te relacje ekonomiczne są na świecie przedmiotem świadomej kalkulacji. Na przykład:

  • Dostrzega się związek ekonomiczny między trybem życia a chorobami, które ujawniają się z wiekiem, czy między trybem życia a urządzeniem otoczenia. A więc między zagospodarowaniem przestrzennym a zdrowiem. Z tych kalkulacji wynika, że chodzący pieszo są z wiekiem „tańsi w obsłudze” dla ubezpieczeń społecznych.
  • Miejsce parkingowe to też koszt. W Lublinie średnio 4 tys. zł. Tyle miasto musi dopłacić do jednego prywatnie wykorzystywanego miejsca parkingowego w przestrzeni publicznej, aby zmotoryzowany mieszkaniec był zadowolony. Te koszty rosną, bo aut przybywa, a miejsca ubywa. Czy nas na to stać?

Jak wspomniałem we wstępie Chodzące portfele do tego rozdziału, z punktu widzenia ekonomii, można sprowadzić mieszkańców do zbioru poruszających się sum pieniędzy z przypisanymi warunkami ich wydawania. W skrócie, pieszy to taki „chodzący portfel” a kierowca jeżdżący. Nietrudno, nawet laikowi, wskazać okoliczności, w jakich wysypują się z nich pieniądze. Występują tu istotne różnice między portfelami chodzącymi i jeżdżącymi:

  • Portfel jeżdżący jest może i grubszy, ale czy chętny do zostawiania pieniędzy w mieście?
  • Portfel idący jest chudszy, ale to dla niego są miejskie ceny.
  • Z jadących portfeli nie ma pożytku. Kiedy się przemieszczają to tak, jakby ich nie było.
  • Idący portfel jest cały czas gotowy do płacenia. Zawsze coś chętnie kupi po drodze. Wstąpi tu i tam, wypije kawę.
  • Portfel jeżdżący musi się najpierw zatrzymać, być zdolnym do oddania swojej zawartości. A jak już się zatrzyma, to potrzebuje dużo miejsca
  • Portfeli chodzących mieści się na ulicy znacznie więcej niż jeżdżących.

Na koniec ilustracja może trochę off-topic ale pokazująca to samo rozumowanie w wizualnej formie: kadr z odcinka So This is Basically Gravity Falls o portfelach-turystach. Jeden z portfeli wysiada z auta, mówi, że jest car sick, czyli że ma chorobę lokomocyjną („jest chory na samochód”) i wymiotuje pieniędzmi. Dosadne, ale pokazuje, jak się zachowujemy, kiedy po dłuższej podróży docieramy do turystycznej atrakcji, centrum handlowego czy nawet stacji benzynowej. Żeby odreagować zmęczenie i stres, kupujemy. Te mechanizmy działają naprawdę i są wykorzystywane komercyjnie, aby skłonić nas do pozbywania się pieniędzy.

Konkretne wyliczenia wydatków kierowców i rowerzystów: Melbourne – zysk z kierowcy i rowerzysty.

 

Marcin Skrzypek

Źródła:

  • Odnośny rozdział w Atlasie sytuacji pieszych: s. 14-19.
  • Ilustracja: kadr z filmu Gravity Falls Wallets With Legs z serii So This is Basically Gravity Falls, dostępnego na YouTube we wrześniu 2017.