„Pole siłowe” przeszkód i rozważania o skrajni pieszej

 //  Rozdział: Skrajnia piesza

Jak piesi starają się utrzymywać bezpieczna odległość od brzegów toru swojego ruchu.

Wiele elementów wyposażenia przestrzeni publicznych zawęża światło chodnika. Dzieje się tak dlatego, że umieszcza się je na krawędzi pasa ruchu. Kiedy pieszy stara się zachować bezpieczną i komfortową odległość od mijanych obiektów, potrzebny do tego dystans „odkłada” sobie z szerokości chodnika. Skutkiem tego nie może być ona wykorzystana w stu procentach. W takich miejscach efektywna szerokość chodnika jest mniejsza od zakładanej, tej widocznej, kiedy chodnik jest pusty.

Wygląda to tak, jakby brzegi chodnika wytwarzały „pole siłowe” spychające pieszych na środek. Widać to na powyższym obrazku: barierka przy placu zabaw powoduje, że piesi – chcąc uniknąć z nią fizycznego kontaktu – gromadzą się po lewej stronie. Przeszkody na brzegu chodnika, które tak działają można podzielić na:

  • liniowy (ściany, barierki, ogrodzenia – powyżej)
  • punktowe na zakręcie (kosz na śmiecie – poniżej)
  • punktowe w ruchu (inny pieszy lub rowerzysta – poniżej)
  • Fot. 1 – Mający być pod ręką kosz na śmieci zaostrza zakręt i nabiera „napastliwego” wyglądu.
  • Fot. 2 – Na zdjęciu o podwyższonym kontraście widać, że rzuca on niejako „cień” wyłączający z użycia cały pas chodnika o szerokości 60-80 cm, a więc sięgającej znacznie dalej niż średnica śmietnika.
  • Fot. 3 i 4 – Zdjęcia mijających się pieszych, którzy starają się zachować od siebie odległość ok. 40 cm. Mogą to zrobić tylko dlatego, że obok nie ma innych przeszkód. W przypadku mijania się z inną osobą zachowanie dystansu wynika nie tylko z chęci uniknięcia fizycznej kolizji, ale również z chęci zachowania swojego i cudzego dystansu indywidualnego (Wikipedia), który jest między ludźmi elementem komunikacji niewerbalnej. Teorią takich dystansów zajmuje się proksemika (Wikipedia). Zbyt bliskie minięcie się na pustym chodniku może być uznane za nieuzasadnioną próbę kontaktu. Kiedy piesi muszą minąć się blisko, bo na brzegu chodnika są przeszkody lub panuje tłok, siłą rzeczy bliższy dystans przestaje nieść znaczenie, ale pogarsza płynność a zatem komfort ruchu. Dlatego szerokość chodnika powinna być dostosowana do liczby pieszych.

Dużo prościej byłoby operować tutaj pojęciem skrajni pieszej, a nie „polem siłowym”, ale problem w tym, że zgodnie z przepisami ma ona szerokość chodnika:

Według tego rysunku tylko kosz jest ustawiony niezgodnie z przepisami (co też pokazuje, ile są one warte w praktyce). Taką skrajnię trudno nawet nazwać skrajnią. Jest to po prostu kopia korytarza w budynku przeniesiona na zewnątrz, minimalna przestrzeń uzasadniająca w ogóle budowę chodnika (podłogi). O ile jeszcze dla rowerzystów zakłada się te dodatkowe 20 cm uwzględniające ewentualne wystawanie kierownicy (choć realnie rowerzysta potrzebuje ok. 0,5 m, zob. Skrajnie: samochód, rower, pieszy) , to dla chodnika skrajnia ma profil całkowicie prostokątny, jakby pieszy przypominał pudło lub pień drzewa o stałej szerokości od stóp go głowy i sunął na małych kółeczkach niczym robot R2D2 z „Gwiezdnych Wojen”.

W rzeczywistości pieszy może być szerszy już od kostek w górę i porusza się kołysząc na boki i wymachując rękami i dlatego należy zostawić mu obok chodnika odpowiedni dystans wolnej przestrzeni, ok. 30-50 cm na torbę czy psa i margines luzu.

Z takimi przepisami, jakie mamy, trzeba najpierw uzasadnić, dlaczego potrzebna jest inna skrajnia, dlaczego realnie wygląda ona inaczej. Przyczyny tak prymitywnego – nie bójmy się tego słowa – pojęcia o skrajni ruchu pieszego próbowałem opisać w poście Pojęcie skrajni – wprowadzenie. Z „teorii pola siłowego” dodałbym do przyczyny drugiej jeszcze jeden przykład uproszczonego przełożeniem myślenia o ruchu aut na pieszych:  ponieważ kierowca w szoferce nie narzeka na brak intymności i nie ma żadnych proksemicznych problemów, więc i pieszy – też przecież człowiek – nie będzie ich miał na chodniku (choć jako osoba poza szoferką znajduje się w zupełnie innej sytuacji proksemicznej).

Za najważniejsza uznaję jednak przyczynę trzecia, którą tu przypomnę:

Trzecie wytłumaczenie wynika z niewłaściwej – moim zdaniem – definicji skrajni […]. Jeśli przez skrajnię rozumiemy „wolną przestrzeń” nad jezdnią z przyległościami lub ogólniej nad pasem ruchu, to skrajnia piesza w formie korytarza o szerokości chodnika spełnia ten warunek. Jest to ewidentnie wolna przestrzeń, którą można przejść, więc o co to zamieszanie? Przepisy nie zabraniają ocierać się o ściany czy słupki lub wykonywać skręty miednicą i tułowiem o 90 stopni. Nikt nie ma wątpliwości, że nie należy zastawiać chodnika czy drogi w pasie nawierzchni. W rzeczywistości jednak liczy się to, co dzieje się w jej bezpośrednim sąsiedztwie, a co dla samochodów zabezpiecza obligatoryjny przepis o 0.5 m wolnego miejsca poza granicą jezdni z przyległościami. Gdyby tę odległość dało się powiązać z pojęciem skrajni poziomej lub gdybyśmy przez skrajnię rozumieli tylko faktycznie jej „skraj”, pas lub „pierścień” wolnej przestrzeni poza korytarzem o szerokości chodnika, okazałoby się, że skrajnia dla pieszych wynosi ZERO i może wtedy dałoby to wszystkim do myślenia. Bez odpowiedniego słowa nie umiemy nazwać tego braku

 

Źródła:

  • Materiały do tego postu (w tym wszystkie zdjęcia i rysunek) są w Atlasie sytuacji pieszych na s. 30-33. Źródłowy podrozdział pochodzi z wcześniejszego rozdziału „Płynność ruchu” i został przez mnie poszerzony, aby kompleksowo pokazać, w jaki sposób rzeczywiste wymiary i dystans komfortu pieszego „rozdyma” skrajnię pieszą na zewnątrz.
  • Zdjęcia – główne: skwer im. L. Kaczyńskiego, 2015; 1 i 2: skrzyżowanie ul. Radziszewskiego i Akademickiej, 2014; 3 i 4: skwer im. L. Kaczyńskiego, 2016. Wszystkie: Lublin, fot. Marcin Skrzypek. Do zdjęć pozowali: Aleksander Wiącek i Karolina Wójcik (3), Anna Korycińska z Klarą i Mikołajem (4). Dla pierwszego zdjęcia poprosiłem Aleksandra i Karolinę, aby się minęli w sposób naturalny, tak jakby się minęliby z kimś obcym na ulicy. Minięcie się z panią z psem nie było aranżowane.
  • Rysunki pieszych: Agnieszka Małek.
  • Rysunki skrajni pieszej i rowerowej: www.drogipubliczne.eu/skrajnia-drogi, Rozporządzeniu Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r.w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie. (Dz. U. z 1999r. Nr 43, poz. 430 z późn. zm.)

 

Marcin Skrzypek